Podstawy jak podstawy. Ogólnie nie narzekam na to co jest w szkole i czego uczą, bo może zaraz ktoś mnie wyzwie od głupich czy coś w tym stylu, ale akurat lubię się uczyć. Podstawowe rzeczy z matmy to za przeproszeniem każdy debil powinien umieć, a większość niestety tego nie potrafi. Z polskiego nigdy dobra nie byłam, chociaż zawsze mam 4-ki, no ale mały szczegół. Edukacja w Polsce idzie w dobrym kierunku, ale tylko dla tych co chcą się czegoś nauczyć, bo taki przysłowiowy Jaś, jak będzie to olewał to i tak się tego nie nauczy. Jak czasem patrzę na moją klasę jaki w niej jest poziom, to się zastanawiam co ja w tej szkole robię, skoro oni nie potrafią ułamków o różnych mianownikach do siebie dodać. :huh: A co do płaczu w klasie maturalnej to chyba co druga osoba to przeżywa
Oszem większość przeżywa bo jest jakaś tam presja ale nie przesadzajmy...

