Witajcie!
Jakiś czas temu przez własne niechlujstwo wylałem nieco wody na laptopa, a mianowicie na lewy głośnik na tzw. "podszybiu". Pomimo szybkiego wysuszenia dźwięk zanikł. Ściślej system zachowuje się tak jakby nie posiadał karty dźwiękowej, komunikat o "Braku zainstalowanego urządzenia wyjściowego audio". Czasem on trochę szaleję, zostawiłem wczoraj otwarte okno w pokoju i wygaszonego laptopa, gdy wróciłem było bardzo zimno, a karta magicznie (po dwóch miesiącach) zaczęła działać - na 3 godziny. W każdym razie znowu umarła więc, chyba najlepszym rozwiązaniem będzie kupno zewnętrznej karty dźwiękowej USB, czyż nie? Dlatego proszę o rady odnośnie takich kart, ponieważ całe allegro zapchane jest egzemplarzami po 5 zł za sztukę. A może da się zrobić coś jeszcze innego?


