Siemanko, więc mam następujący problem.
Po drobnym remoncie silnika, zauważyłem że zaczęło brakować oleju do silnika, więc kupiłem na stacji olej do 2t i przed wlaniem, spuściłem stary olej i wlałem ten nowy, chodził jak wcześniej. Więc pojechałem nim i zrobiłem nim ponad 6 kilometrów i kiedy przyjechałem do domu, chodził sobie przez dwie minuty i go odstawiłem. Następnego dnia miałem małe problemy z odpaleniem, za trzecim razem chwyciło i jak dałem gazu to zgasł (było tak 3 razy), kiedy odpalił to pojechałem nim i nabiłem ok.2 kilometry, w drodze do domu, usłyszałem że coś haczy w lewej pokrywie silnika, ale nie miałem możliwości się zatrzymać i kiedy dojechałem do domu, to przed domem zgasł - Próbowałem go odpalić na kopniaka, ale nic nie łapało, aż po chwili zaczął dość powoli odbijać kopniak.
Czego to może być wina?
Może być zalana świeca?
Mógł pasek napędu strzelić?
Skuter: Ferro 605.
Przebieg: 8500km.
Użytkownik Majsterq edytował ten post 25/07/2014 - 22:41


