
Półświatek przestępczy górą, a gliniarze bezradni?
Z dnia na dzień coraz więcej słyszymy w radiu o zabójstwach, morderstwach, gwałtach, porwaniach, napadach, wymuszeniach rabunkowych i... Ale zaraz, zaraz! To South Central, nie Disneyland. To nie zmienia faktu, że nie możemy się oszukiwać - tutejsi funkcjonariusze nie dają sobie rady z przestępczością, która z dnia na dzień narasta. Mowa oczywiście o South Patrol Division, które powróciło do swej "nazwy" po stworzeniu oddziału Community Resources Against Streed Hoodlums. Warto też wspomnieć o Detective Division, jednakże oni zamiast rozpracowywać grupy przestępcze, wolą patyczkować się z wypchanym forsą cywilem pod pączkiem.
Policja nie chce odpowiadać na zadawane im pytania, unika i ignoruje nas. Nawet mieszkańcy nie mogą czuć się bezpieczni w okolicach stacji Idlewood, a co mówić o dzielnicach zamieszkiwanych przez członków zorganizowanych grup przestępczych. Przytoczę Wam pewną historię matki i jej sześcioletniej córki, która wczesnym rankiem szła po świeże bułeczki do sklepu. Idąc pewnym krokiem uśmiechnięta matka z dzieckiem w pewnym momencie straciła przytomność. Po analizie przez policyjnych techników uznano, że matka niefortunnie została uderzona w tył głowy, gdzie zamiast ją ogłuszyć sprawca uderzył ją ze skutkiem śmiertelnym. Dziewczynka roztrzęsiona od razu uciekła z miejsca zdarzenia i wezwała policję. Nawet nie wyobrażacie sobie co mogła czuć ta mała, drobna, niczemu nie winna istota. Tłumaczono jej, że mama zasnęła - za chwilę się wybudzi i będzie wszystko jak dawniej...


