Mikołaju!
Uszanowanko, wow jakie szaty zacne, czerwone bardzo,
takimi nie pogardzę!
Święta bardzo, wow tyle śniegu,
snowboard poproszę, bo ciągle jestem w biegu.
Nie znoszę, gdy pod koszem kalosze,
pałętają się niczym rzeczne wonsze,
a tego nie znosze, bowiem wiem co nosze!
Toczy się lista moich zachcianek,
od ammo do m4 po różnorodność klamek.
Co ranek, otwieram oczy i pacze,
na i-wud zawsze czarnucha zobacze.
Nieopacznie, wzrokiem swym kieruje, poprosze więc gogle,
nie jakieś uje muje.
Widać lista, zachcianek powiększona,
wiec upiększę ją, o 4G Iphone'a.
Przy okazji poproszę, o garstkę rozumu,
dla czarnuchów z i-woda,
co piją dużo rumu.
Trzyma się to kupy, muszę przyznać śmiało,
gold się przyda, by na paliwo starczało.
Przepraszam za ten żart, to źle z mojej strony,
czarnuchy podjeżdżają, więc poprosze kalesony.
Ten rytm nieogolony, trzyma się jak lep,
poprosze zatem pejdej,
jest dla mnie jak chleb.
Ciągnie się ciągnie, zachcianek strzykawka,
podaruj mi te rzeczy,
bo złapała mnie zajawka.
Jeszcze chyba, o czymś zapomniałem,
potrzebny mi siłowy,
bo dawno pakowałem.
Bardzo dobrze widać, jak się to prezentuje,
koniec mojej listy,
pozdrawiam i dziękuję!
Widocznie ten list się lekko rymu trzyma,
więc trzym się mikołaju,
kevin się zaczyna.
Użytkownik Tazzik edytował ten post 02/12/2013 - 23:52