Nick postaci: Norman Gray
Numer telefonu IC: 3359244
Czy posiadasz prawo jazdy: Oczywiście, że tak
Ilość przegranych godzin: 23 godziny
Jak oceniasz swoje RP: Grałem kiedyś na różnych serwerach RolePlay, więc wiem jak się gra no i oczywiście odgrywa prawdziwe życie. Komendy wszystkie znam, dodatkowo pracuję w rządzie jako inspektor, co kwalifikuje się do tego, że posiadam rozwiniętą wiedzą na temat kontaktów werbalnych z osobami trzecimi.
Opowiedz coś o sobie:
Nazywam się Norman Gray i mam 25 lat. Urodziłem się w hiszpańskiej Katalonii, w mieście Badalona, położonej kilkadziesiąt kilometrów od Barcelony. Mając 10 lat straciłem rodziców. Zginęli w pożarze restauracji, w której pracowali. Wychowywali mnie starsi bracia, do wieku lat 17. W tym też czasie zostali zamordowani w lesie, podczas łowienia ryb w stawie. Spałem wtedy w namiocie, bo godzina była wczesna, około szóstej nad ranem. Jak powiedział mi ich dobry przyjaciel, bracia zostali zabici, bo mieli dług u pewnego gangu. Nie zdążyli spłacić, a był dzień, dwa po terminie. Gdy podszedłem do pomostu, widziałem tylko pływające na brzegu stawu martwe ciała. Tak, niestety miałem bardzo brutalne dzieciństwo, ale nie poddałem się i wytrwałem. Znalazłem pracę dorywczą tylko po to, aby utrzymać mieszkanie. Nie miałem nikogo z rodziny, tylko dwóch przyjaciół, którzy przyjechali ze mną do Santos. W wieku lat 25 dostałem informację, że mój dom, w którym mieszkam, jest na sprzedaż. Dlaczego? Otóż dlatego, że nie zapłaciłem za ostatnie trzy miesiące za dom. Poszedłem do jednego z kumpli, do Greysona, ale u niego była kiepska sytuacja w rodzinie, rodzice się rozwodzili, a Walker (drugi kumpel) nigdzie nie mieszkał. Stąd mój pomysł na przyjechanie do tego miasta. Zastanowi się Pan, dlaczego takie imię i nazwisko. Mama pracowała kiedyś w Wielkiej Brytanii i poznała wielu, interesujących ludzi o różnorakich imionach, a w końcu mojego ojca, który wyjechał do Nottingam w celach edukacyjnych. No i mój ojciec zabrał matkę do Hiszpanii, gdzie się udomowili. Pierwszych synów nazwała Thomas i Gregory, zaś mnie nazwała Norman. I stąd tutaj moje imię. Czas skończyć biadolenie o moim życiu, chciałbym teraz przedstawić motywację, która zachęci Pana do przyjęcia mnie do pracy. Jestem osobą miłą, czasem żartobliwą. Szybko nawiązuję kontakty z różnymi ludźmi, nie denerwuję się prędko. Jestem optymistą i nie traktuję pracy jako męczarnię tylko jako swoją rozrywkę, stąd można nazwać mnie pracoholikiem. Niedawno zdałem prawo jazdy, więc także potrafię prowadzić różnorakie pojazdy. Staram się wywiązywać z przydzielonych mi zadań. Nie zasypiam podczas pracy oraz szybko przystosowuję się do określonego otoczenia. Myślę, że to tyle w moim krótkim liście. Mam nadzieję, że pozytywnie rozpatrzy Pan moją prośbę (lub też list).
Jak wyobrażasz sobie prace u Nas: Przede wszystkim oczekuję integracji, czyli dobrych stosunków szef - pracownik. I to tyle, czego oczekuję. Po prostu uważam, że jeżeli wszystko pójdzie gładko to (hipotetycznie) będąc w pracy starał się będę często być w pracy, nawiązywać nowe kontakty oraz angażować się w życie firmy.
Czy zgadasz się na naprawę pojazdu - w razie uszkodzenie przez ciebie, lub twojego kursanta: Zgadza się.