
Rok 2010 - Długa i mroźna zima, której powstała zapowiadająca się świetnie nauka jazdy SBTW, założycielem owego biznesu był Sebastian Foster, biznes prosperował bardzo dobrze. Z każdym dniem przybywało klientów. Pewnego zimnego dnia Foster spacerując po stacji, szukał okazji do kupna swojego motoru marzeń. PCJ - 600. Spotkał tam czarnoskórego mężczyznę, mężczyzna ten zwał się Deshawn Shelley, bardzo szybko odnaleźli wspólny język. Foster po roku znajomości zaoferował swojemu czarnemu przyjacielowi udziały w swojej firmę, Desh' przystał na propozycje bez zastanowienia. Nauka rozkręcała się z dnia na dzień, zyski były potężne. Wszystko zmierzało w dobrym kierunku, niestety Shell' zaczął chować i miesiącu zmagania się z bólem odszedł z tego świata. Foster nie mógł się z tym pogodzić, zawiesił działalność swojej nauki. Po latach, ponownie postanowił wejść na rynek i postawić firmę na nogi.

Firma na dzień dzisiejszy posiada jedynie jeden pojazd, marki Emperor. Jest to świetne auto, które idealnie nadaje się do nauczania jazdy. Jego manualna skrzynia biegów, działa w prost idealnie, przez co kursant nie będzie miał najmniejszych problemów, z poruszaniem się tym pojazdem. Wspomaganie jest doskonałym elementem pomagającym skoncentrować się na drodze. Samochód ten posiada również niedawno co wymienioną klimatyzację, przez co jazda sprawia przyjemność nawet podczas dużych upałów.

Jeśli chciałbyś odbyć kurs a nikogo nie ma na służbie lub Twoje podanie zostało zaakceptowane, zgłoś się bezpośrednio do szefa!
Sebastian Foster - 31-608-58

Po długich przemyśleniach, co do stanu auta po otworzeniu rekrutacji - postanowiłem ją otworzyć, przy okazji spierając się kilkoma aktami prawnymi.
Wzór rekrutacyjny:
Ta nauka to nie kolejny, chwilowy biznes - mam zamiar poprowadzić ją dłużej i postaram się, aby nikt mi tego nie zepsuł. Temat z rekrutacją właściwie jest od razu reklamą, nie będę Tworzył kolejnego tematu. Przedstawiłem tutaj akty prawne, ze względu na to, iż każdą umowę, jaką będę podpisywał z nowym pracownikiem, opierać się będzie na tych punktach. Do tego dochodzą roszczenia naprawy. Jestem otwarty na wszelkie propozycje, lecz nie przyjmę do biznesu byle kogo - nie chcę, aby auto znów było rozpieprzone, bo debile nie potrafią uszanować czyjejś pracy i niszczą go, celowo wjeżdżając w różne obiekty, a nawet inne auta. Do tego ostatnio stało się modne dołączanie do grup, aby utopić auto lub pouciekać sobie przed PD - dlatego na samym wstępie zaznaczam, że umowy jak i rozgrywka będzie przebiegała w sposób pełen RP, aby później nie było problemów, podczas rozprawy sądowej. To chyba tyle, zapraszam do interakcji. Tekst: Ziomals Grafika: Ziomals
Użytkownik Ziomals edytował ten post 24/07/2013 - 18:26



Temat jest zamknięty
