Bambosz, pseudoleczniczy to jesteś sam. Co do tego niby wyżerania mózgu to po części prawda, a to dlatego iż gdy palisz nałogowo to niszczy Ci szare komórki, ale jak zapalisz okazyjnie to sprawa inaczej wygląda. Ten sam scenariusz przedstawia się przy alkoholu. A to że nie masz dużej wiedzy o marihuanie nie upoważnia Cię do jej oceniania. Poza tym, zobacz ilu twórców muzycznych robi muzykę nt. marihuany. Czy jest też tak samo z innymi narkotykami? Odpowiedź jest prosta, co za tym idzie znaczy że nie jest Ona taka jak narkotyki. To że kiedyś w USA była propaganda na temat tego że marihuana zabija itd. nie znaczy że dziś tak ma być. Jakby ludzkość nie znała alkoholu, a zaczęto jej używać kilkadziesiąt lat temu to by jej również przyznano status narkotyku....
Tak, tak, ja jestem ostoją całego złaa, ja jestem tym niedoinformowanym typem, który śmie się przeciwstawić w młodym wieku marihuanie. Czyste, żywe zło, stąpające jeszcze po Ziemi. Jak można nie jarać marihuany? Nie zrozumiecie, póki dorosłości umysłowej po części nie zdobędziecie. H-RP nie wyżera Wam mózgu? Ależ i owszem. Ten czas moglibyście spędzić ze znajomymi, bądź czytając wartościową książkę. Przez to zatracacie się w rozwoju psychicznym. To, że powstaje muzyka, na temat marihuany nie jest oznaką tego, że trzeba ją zalegalizować. W ogóle co za głupota, aby propagować jasno wolne konopie? Ci muzycy naprawdę mają tak nasrane we łbie, aby zwracać uwagę policji na siebie? Zresztą większość muzyki, na temat marihuany to muzyka komercyjna dla plebsu. Podaj mi wartościowych artystów, którzy robili muzykę na jej temat świadomie i w pełni przekazu. Od siebie zapodam Ci zespół Izrael. Nie osłabiaj mnie, wydając komercyjne pindolce, typu Bas Tajpan, Habakuk czy Vavamuffin.